#lipcowewyzwanieprzeczytanek Recenzja 7 Patrycja Dyr

„Wszystko zmieniło się, kiedy babcia zaczęła mu opowiadać o wojnie, a on nagle zrozumiał, że chociaż sam ma dopiero dwadzieścia lat, jego historia zaczęła się o wiele wcześnie. Za błędy poprzednich pokoleń płacą następne generacje, a rodzinne tajemnice kładą się cieniem na życiu kolejnych osób, dopóki nie zostaną odkryte lub upływający czas nie pokryje ich gruba warstwą kurzu. Nie trzeba być bezpośrednim świadkiem historii, aby odczuwać jej konsekwencje.”

Mikołaja wychowywała babcia Emilia. Matka porzuciła go, jako małego chłopca i wyjechała do Paryża, by zostać wielką artystką. Ojca nigdy nie miał. Teraz ma dwadzieścia lat, jest studentem i gdy dowiaduje się, że jego ukochana i jedynie bliska mu osoba miała wypadek i czeka na operację, rzuca wszystko, by się nią zaopiekować. Przez przypadek odkrywa na strychu starą szkatułkę, uświadamiając sobie, że tak naprawdę nic o niej nie wie. Dlaczego babcia trzymała w niej powstańczą opaskę? Kim jest Krzysztof – adresat niewysłanych nigdy listów znalezionych w szkatułce? Co takiego wydarzyło się w czasie Powstania Warszawskiego, że matka go porzuciła i nie chce rozmawiać z własną matką? Jakie jeszcze tajemnice odkryje Mikołaj?

To nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Majcher, ale tę książkę dosłownie pochłonęłam. To powieść o trudnym powrocie do wspomnień sprzed wielu lat, które położyły się cieniem na losach wielu osób. Pokazująca ogrom tragedii, jaki dotknął pokolenie młodych ludzi, wychowanych w wolnej już przecież Rzeczypospolitej w poczuciu patriotyzmu, honoru i wielu innych wartości, dla których warto było cierpieć, walczyć, nawet zginąć. Nikt z uczestników Powstania nie bał się własnej śmierci, bardziej przeżywali śmierć innych, także Emilia nigdy nie przestała myśleć o ludziach, których śmierć widziała i strasznie przeżyła. W ogóle nie zakładali, że Powstanie zakończy się klęską, ani tego, że ich heroiczna walka o ukochaną Warszawę, zakończenie biedy, głodu, często bezsilności i wolność nie potrwa, 3 – 4 dni, a 63 i doprowadzi do tak ogromnych konsekwencji. Dziś wielu z nas zastanawia się, czy współczesna młodzież zdobyłaby się na taki heroizm. Mikołaj też się nad tym zastanawiał: „Ze złością pomyślał o współczesnych „patriotach” w kominiarkach, którzy nosząc na bluzach symbol Polski Walczącej, wdają się w bójki na stadionach i wrzucają na portale społecznościowe zdjęcia pełne agresji i przemocy. Babcia miała rację! To już nie był ten sam kraj. Czy współczesna młodzież zdobyłaby się na taki heroizm jak ich rówieśnicy ponad siedemdziesiąt lat temu?”

Autorka poprzez opowieść swojej bohaterki pokazuje pełnię powstańczych barw – ekstremalny czas walki, głodu, wszechobecnej śmierci, lęków i rozpaczy, współistniejący ze światem przyjaźni, małych radości i miłości. Powstańczej miłości, która w najstraszniejszych chwilach stawała się namiastką bliskości, a czasem ostatnią przyjemnością w życiu, czy marzeniem i o miłości dojrzałej, która przetrwa wszystko. Miłości będącej świadectwem tego, jak bardzo potrzebujemy bliskości drugiego człowieka i siły, jaką daje świadomość, że mamy do kogo wracać i na kogo czekać.

„Miłość – czy bywa niewłaściwa? Zdecydowanie więcej szkody może wyrządzić jej brak. Kiedy ludzie kochają, starają się być lepsi, nie tylko dla ukochanej osoby, ale też dla całego świata. W czasach, kiedy zło i nienawiść rozpanoszyły się po całej Europie, bardzo potrzebowaliśmy miłości, bo niosła nadzieję i pozwalała zachować człowieczeństwo.”

Tutaj wątek miłości nie odnosi się tylko do czasów wojny. Jest dużo bardziej rozbudowany i dotyka wielu aspektów.

Pani Magda nie ocenia słuszności wybuchu powstania, ale pokazuje, że byli ludzie obwiniający powstańców za to, na co ich narazili – chociażby Rzeź Woli – i dylemat ich samych. Skupia się na emocjach, pokazaniu, iż nic w życiu nie jest albo czarne albo białe. Na tym, iż historia ma wpływ na nasze życie nawet wiele lat po wielkich wydarzeniach zapisanych na jej kartach i kształtuje każdego człowieka.

Nie sądzę, że udało mi się oddać wszystko, co zostało zawarte w powieści. Co rzadkie opowiedzianej oczami kobiety walczącej w Powstaniu. Jest to piękna opowieść stworzona na kanwie prawdziwych wydarzeń, która porwie niejednego zwolennika zaczytującego się jedynie w literaturze faktu, wspomnieniach świadków tamtych dni, a nawet nielubiących literatury z wojną w tle. Ja wszystkie te gatunki uwielbiam. Na moim regale znajduje się najwięcej książek właśnie z historią w tle, zwłaszcza tą z okresu II Wojny Światowej i literatury obozowej, ale każdą staram się zrecenzować obiektywnie.

Tagged with:

Comments & Reviews