297 (111). „Komisarz” Paulina Świst

297 (111). „Komisarz” Paulina Świst
Wydawnictwo Akurat/Muza
318 stron, oprawa miękka
2017

 

„Ciszę przerwał esemes od Zuzanny. Przeczytałem i nie uwierzyłem własnym oczom. Naprawdę nazwała mnie <<Misiem>>? Ja pierdolę. Jakby ktoś skrócił mojego fiuta o centymetr.”

Po dość słabym, jak na mój gust, „Prokuratorze”, z pewnymi oporami sięgałam po jego kontynuację, czyli „Komisarza”. Jednak tym razem poziom był nieco wyższy i zauważyłam nawet lekki progres stylistyczny. Tym razem głównymi bohaterami są Zuzanna Kadziewicz i Radosław Wyrwa. Ona to córka biznesmena, który prowadzi nie całkiem legalne interesy, wychowana pod kloszem i zachowująca się jak dama. On, to komisarz działający pod przykrywką, który udaje idealnego partnera, by dostać się w pobliże ojca Zuzanny. Gdy na jaw wychodzi prawdziwa twarz i cele mężczyzny, dziewczyna jest w szoku. Jednak musi wciąż pozostawać pod jego opieką, bo czyhają na nią mafiosi współpracujący z Kadziewiczem.

„- Czyli powinnam się, twoim zdaniem, zmuszać…– Do niczego nie powinnaś się zmuszać. – Czy ja naprawdę prowadziłem z nią dyskusję o seksie oralnym w salonie rodziców <<Zimnego>>?”

 Tak, jak w poprzednim tomie, nie brakuje tutaj seksu. Króluje szowinistyczny model doświadczonego i pewnego siebie faceta i naiwnej, delikatnej kobietki, która nie wie co to prawdziwy orgazm. Komisarz Wyrwa chętnie uczy Zuzannę wszelkich tajemnic  alkowy i pokazuje jak wygląda „prawdziwe życie”. Schemat damy i mięśniaka jest może nieco oklepany, ale dobrze wpasowuje się w styl tej powieści. To nadal połączenie erotyku z kryminałem, lecz tym razem warstwa kryminalna jest bardziej rozbudowana i chociaż częściowo jest kontynuacją historii z „Prokuratora”, ma nieco  wyższy poziom komplikacji i ciekawszą fabułę. Jako drugoplanowe postaci pojawiają się tutaj prokurator Zimnicki i jego dziewczyna adwokatka, jednak nie dominują w całości.

„- Co to znaczy <<kocynder>>? – zapytała.– Kocynder to śląski wyraz, który oznacza chaos, kompletny rozpierdziel…– Nazywasz tak córkę? – Popatrzyła na mnie z oburzeniem.– Tak. Pasuje do jej charakteru, a wszyscy myślą, że to coś od kotka.”

Autorka nadal trzyma się dwuosobowej narracji, jednak tym razem nie powiela tych samych scen z dwóch punktów widzenia tylko przeplata relacje bohaterów. To zdecydowany progres w porównaniu z „Prokuratorem”. Ta powieść jest też mniej wulgarna i ostra na siłę. Język nie jest grzeczny i ugłaskany, ale nie ma też aż tak nadmiernego epatowania seksem i przemocą. Zdecydowanie spodobała mi się warstwa humorystyczna i cięty, nie pozbawiony sarkazmu i ironii język bohaterów.

„Nie miałem siły, by jej kolejny raz tłumaczyć, że kłamałem. Kłamałem, bo się wystraszyłem. Kłamałem, bo robiłem to całe życie. To moja druga najlepsza umiejętność. Zaraz po krzywdzeniu tych, którym na mnie zależy.”

Tym razem autorka nieco głębiej zarysowała postaci, szczególnie tytułowego komisarza. Radosław Wyrwa to momentami szowinistyczna świnia, ale w głębi to normalny facet ze sporym bagażem bolesnych doświadczeń. Spotkanie z wrażliwą Zuzanną kruszy nieco jego skorupę i pokazuje, że pod twardą skorupą kryje się całkiem wrażliwe serce. A to wszystko na tle mafijnych porachunków i brudnych gierek w świecie prawa i bezprawia.
Tak, jak nie do końca polecałam „Prokuratora”, tak nieco pobłażliwiej podchodzę do „Komisarza”. Widzę postęp u autorki jeśli chodzi o konstrukcję fabuły i bohaterów oraz styl i język. Nadal nie nazwałabym Pauliny Świst „gwiazdą na firmamencie polskiego kryminału”, ale uważam, że jej książki wpasowały się w mało do tej pory odkrytą i eksplorowaną niszę. Te pozycje trafią do wielbicielek romansów z kryminałem w tle, które szukają namiętności i ekspresji, niekoniecznie skomplikowanej i wymagającej fabuły.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , , , , ,

0 comments

  • Katarzyna Krasoń

    Ja się trochę obawiam tego "erotycznego kryminału". Jakoś czuje, że przez to cała historia mogłaby mi się nie spodobać.

    Reply to Katarzyna Krasoń
  • Magda

    Uważam, że historia przedstawiona w "Komisarzu" jest bardzo interesująca i wcale nie jest przyćmiona przez wątki romansu/erotyczne. Zgadzam się, że ta książka jest lepsza od poprzedniej – chociaż mi osobiście "Prokurator" również całkiem się podobał 🙂

    Reply to Magda

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*