Wywiad z Lucy Vine, autorką „Hot Mess”

Lucy Vine jest londyńską dziennikarką. Pracuje jako wolny strzelec, pisze i redaguje artykuły dla „Grazii”, „Heat”, „Cosmopolitana”, „Stylist” i „Marie Claire”. Opracowuje również cotygodniową rubrykę z newsami w „Grazii Daily”.
Sfrustrowana happy endami w filmach, postanowiła stworzyć własny, czego efektem jest Hot Mess.
Możesz znaleźć Lucy na Twitterze: @Lecv.

(foto oraz notka ze strony wydawcy: http://www.burdaksiazki.pl/autorzy/lucy-vine/)

Jak to się stało, że zaczęłaś pisać książkę? Czy było to dużo trudniejsze od tworzenia artykułów do czasopism?

To było zdecydowanie trudniejsze! Jestem dziennikarką od 2005 roku. W sierpniu 2016 roku zwrócił się do mnie mój brytyjski wydawca Orion. Powiedzieli, że kochają mój styl pisania i zapytali, czy byłabym zainteresowana napisaniem książki z zupełnie nowym typem kobiecej bohaterki. Oczywiście, że powiedziałam tak! To było naprawdę zabawne, ale to zupełnie inne doświadczenie niż pisanie artykułów do czasopism!

Czy główna bohaterka „Hot Mess”, Ellie, ma swój pierwowzór w prawdziwym życiu? Czy ma jakieś Twoje cechy charakterystyczne?

Ona jest trochę jak ja. Też jestem singielką i sprawia mi to szczęście. Ale jest także bardzo różna z wielu stron. Jest o wiele odważniejsza i bardziej dzielna niż ja i bardziej niegrzeczna dla swoich znajomych!

Jak scharakteryzowałabyś prawdziwą współczesną feministkę? Czy można być nią tylko częściowo?

Myślę, że niektórzy ludzie boją się słowa feministka – może dlatego, że mylnie oceniają jego znaczenie, albo myślą, że to coś negatywnego lub skierowanego przeciw mężczyznom. A tak nie jest. Feminizm oznacza po prostu chęć bycia równym. Bycie feministką znaczy, że wierzysz w to, że jeden nie jest gorszy od drugiego. Feminizm pomaga i kobietom i mężczyznom, chodzi o równość dla obu płci. Nie ma powodu, aby bać się nazywania siebie feministką lub „częściowo feministką”, ponieważ wszyscy gramy w tej samej drużynie.

Samotność i niezależność – dwa aspekty życia singla. Myślisz, że łatwo je ze sobą pomylić?

Wiele osób utożsamia bycie samemu z byciem samotnym. Od samotnych kobiet oczekuje się, że będą desperacko szukać kogoś i pogrążone w „smutku” będą czekać na Księcia Czarującego! Ale moje doświadczenie z bycia singielką tak nie wygląda. Moje życie jest szczęśliwe i pełne miłości, a także rodziny i przyjaciół. Nie czuję się samotna. Myślę, że najbardziej samotnym jest się w złym związku.

W „Hot Mess” pokazujesz bardzo nowoczesne pokolenie ludzi, których życie przeniosło się do mediów społecznościowych i aplikacji. Myślisz, że to jest złe, czy to tylko jedyny sposób, jaki mamy?

Są dobre i złe strony tego świata mediów społecznościowych, w którym żyjemy. Jeśli wpadniesz w obsesję na punkcie czegokolwiek – w tym mediów społecznościowych – może mieć to negatywne skutki. Musisz zrozumieć, że błyszczące zdjęcia, które widzisz na Instagramie to tylko niewielka część życia ludzi – czasami wszyscy są szczęśliwi, a czasem wszyscy są nieszczęśliwi. Musisz zachować perspektywę i przestać porównywać siebie z innymi. I ważne jest, aby pozostać w kontakcie z bliskimi także w prawdziwym życiu.

Skąd wziął się pomysł na „powieść” ojca Ellie? Czy został stworzony równolegle z głównym wątkiem?

Napisałam go w tym samym czasie, co resztę książki, ale czasami zdarzało mi się uciec od głównego wątku i spędzić kilka dni na pisaniu „75 odcieni Tony’ego”! Pisanie tego było fajne, uwielbiałam to robić. Na początku miała to być historia detektywistyczna / z tajemnicą, ale zdałam sobie sprawę, że zły romans byłby zabawniejszy. Co dziwnie, pomysł ten przyszedł mi do głowy jakieś dziesięć lat temu. Moja siostra i ja pisałyśmy sobie nawzajem fragmenty takich „złych powieści” przez e-mail. Tak więc chciałam zrobić coś takiego od wielu lat. Na długo zanim pomyślałam o reszcie „Hot Mess”.

Twoja powieść jest porównywana do „Dziennika Bridget Jones” lub „Seksu w wielkim mieście”. To dla ciebie przyjemność czy irytują Cię takie porównania?

Uwielbiam zarówno Bridget Jones, jak i „SwWM”, więc to ogromny zaszczyt, że można moją książkę porównać do nich. Ale uważam też, że ważne jest, aby fikcja przenosiła się w przyszłość, jeśli chodzi o kobiece aspiracje. Nie wszystkie kobiety (jak Bridget i Carrie) desperacko szukają mężczyzny i małżeństwa, więc cieszę się, że mogłam to pokazać w „Hot Mess”.

Czy spodziewałaś się, że Twoje książki zostaną przetłumaczone i trafią do innych krajów, w tym Polski?

Ani trochę! To niesamowite i wciąż nie mogę w to uwierzyć! Uwielbiam polską okładkę i mam nadzieję, że czytelnicy będą się nią cieszyć! Chciałabym tam przyjechać i spotkać się z czytelnikami.

Jak reagujesz na opinie na temat swojej powieści? Czy przejmujesz się nimi, czy raczej trzymasz dystans?

Czytałam te recenzje obsesyjnie, kiedy „Hot Mess” pierwszy raz ukazało się w Wielkiej Brytanii rok temu, ale to okazuje się być trudne, gdy pojawiają się złośliwe komentarze, więc teraz staram się zachować dystans. Jeśli zostanę otagowana, przeczytam recenzję, ale nie szukam ich, ponieważ jest to jak kopanie w brzuch, kiedy piszą, że „Hot Mess” jest okropne!

Twoja następna książka pojawiła się w Wielkiej Brytanii. Czy boisz się porównań do pierwszej? Czy teraz jest łatwiej czy trudniej?

Tak, moja druga książka ukazała się kilka miesięcy temu w Wielkiej Brytanii. Nazywa się „What Fresh Hell”. Trudniej było ją pisać, ale w pewnym sensie było to łatwiejsze, ponieważ nauczyłam się, jak unikać zbyt wielu skoków emocji jak w rollercoasterze! Ludzie zdają się ją lubić i nie widziałam wielu porównań, co jest dla mnie ulgą!

Czy chcesz dać swoim czytelnikom coś do rozważenia, czy uważasz, że Twoje książki powinny być tylko rozrywką?

Byłoby wspaniale, gdyby czytelnicy czuli, że wynoszą coś z moich książek. Chciałbym wzmocnić pozycję kobiet i sprawić, by czuły się mniej samotne na świecie. Chcę pokazać wszystkim, że bycie singlem nie jest straszne. Ale moim głównym celem w życiu jest rozśmieszanie ludzi!

Kiedy wena twórcza zazwyczaj przychodzi do Ciebie? Jaki jest twój styl pisania?

Lubię pracować w ciągu dnia. Mam dwa piękne psy, więc wstajemy rano i siedzimy razem na słońcu, pracując na moim komputerze, a potem idziemy na spacer w porze lunchu, przed napisaniem więcej po południu. Potem idziemy na kolejny spacer około 18, a potem biorę wolny wieczór, by spędzić czas z przyjaciółmi i rodziną (lub po prostu oglądać Netflix!).

Czy planujesz więcej książek? Czy chciałabyś spotkać się z czytelnikami w innych krajach? Może Polska?

Tak tak tak! Właśnie skończyłam pisać moją trzecią książkę, która wychodzi w Wielkiej Brytanii na początku przyszłego roku. Potem moja czwarta książka ma się ukazać rok później. Trzymaj kciuki! Mogę pisać książki już na zawsze! Byłabym zachwycona, gdyby Polska kupiła więcej moich książek, a ja z chęcią przyjechałabym na spotkanie z czytelnikami! Czy mogę zatrzymać się w twoim domu? (Tylko żartuję!)

Komu chciałabyś przekazać swoje książki w zamian za opinię? Na kogo opinii Ci zależy?

Dbam o opinię każdego, ale staram się nie denerwować przez ludzi, którzy nie lubią mojego pisania. Odczucia czytelników są bardzo subiektywne, wiem, i nie wszyscy pokochają moją książkę. Ale chcę, żeby ludzie się uśmiechali, kiedy kończą czytać „Hot Mess”.

Jakie jest twoje największe marzenie i co robisz, aby się spełniło?

To trudne pytanie, ponieważ czuję, że teraz żyję swoim marzeniem! Pisanie książek jest  najbardziej niesamowitą rzeczą, którą można robić i BARDZO to lubię! „Hot Mess” może zostać przekształcone w program telewizyjny w Ameryce (firma produkcyjna w Los Angeles pracuje nad tym teraz), więc byłoby to niesamowite! Jestem bardzo szczęśliwą osobą i mam wielkie szczęście, że mogę robić coś, co kocham, więc moim największym marzeniem jest, aby wciąż móc to robić!

Polubiliście Lucy? Jestem pewna, że polubicie też jej powieść. „Hot Mess” to współczesna opowieść o prawdziwej kobiecie. Pełna humoru, ale także z interesującym wątkiem psychologicznym. Polecam!

Za możliwość przeprowadzenia wywiadu dziękuję Autorce oraz jej polskiemu Wydawcy:

Tagged with: , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*