198 (12). „Dziewczyny na emigracji czyli Liverpool bez cenzury” Iga Wołos

198 (12). „Dziewczyny na emigracji czyli Liverpool bez cenzury” Iga Wołos
Wydawnictwo Novae Res
260 stron, oprawa miękka
2016



„[…] na John Lennon Airport of Liverpool wylądowałyśmy o wyznaczonej porze, dwudziestego trzeciego maja dwa tysiące siódmego roku. Miałyśmy wtedy niespełna dziewiętnaście lat.”

 „Dziewczyny na emigracji” to opowieść – pamiętnik młodej dziewczyny, która swój start w dorosłe życie zalicza z ogromnym przytupem wyjeżdżając z przyjaciółką tuż po maturze do Wielkiej Brytanii. Szalone dziewczyny, dla których najważniejsze są zakupy i imprezy, które zmieniają prace i facetów jak rękawiczki i nie mają żadnego planu na jutro. Z jednej strony to obraz dorastania i typowego życia nastolatki i młodej kobiety. Z drugiej to gorzka lekcja życia w miejscu, w którym rodacy, zamiast wspierać, potrafią najbardziej dokuczyć.

Nina jest bardzo atrakcyjną kobietą i ma tego świadomość. Młodość i uroda to atuty, które wykorzystuje, by dostać pracę, czy załatwić sobie darmowe drinki w klubach. Iga Wołos w swojej książce, jak wskazuje tytuł, nie stosuje cenzury. Prosto z mostu piszę o tym, jak wyglądało życie na Wyspach. Przede wszystkim dla Niny i jej przyjaciółki były to sute zakrapiane imprezy oraz befory i aftery. Ryzykowne znajomości, lekkomyślne zachowanie i kompletna beztroska – to główne cechy bohaterek. W żaden sposób nie potrafiłam ich polubić i chociaż jestem w stanie zrozumieć błędy młodości, to zachowanie i podejście do życia Niny po prostu gryzie się z moją moralnością i doświadczeniem.
Chociaż ciężko mi ocenić jak ja osobiście odnalazłabym się w opisywanej przez autorkę rzeczywistości. Słowami swojej bohaterki – narratorki opowiada na przykład o mężczyźnie, który wyjechał zarabiać na budowę domu dla swojej rodziny w Polsce ,a potem zakochał się w innej kobiecie i został w Anglii, porzucając bliskich i dotychczasowe plany. Opowieści o rodakach, którzy zachłysnęli się zachodnią wolnością i pogubili w podążaniu za marzeniami, przeplatają się z chaotycznymi relacjami ze spotkań towarzyskich i ekscesów w kolejnych miejscach pracy.

„Jedną z pierwszych imprez, którą dobrze pamiętam, było Halloween. Oczywiście postanowiłyśmy z Majką się przebrać za bardzo kuszące czarownice. W tym celu oprócz czerwonej peruki, kupiłyśmy też miotły, pierścienie z facjatą szatana i bardzo czerwone lakiery do paznokci.”

Poza plusami, takimi jak: oryginalny pomysł, autentyczne wydarzenia i ten tytułowy brak cenzury, w powieści Igi Wołos dostrzegam jednak także trochę minusów. Przede wszystkim jest to język – mocno potoczny, chaotyczny i niechlujny. Przypomina to spisaną ustną opowieść, niedopracowaną stylistycznie. Drugim mankamentem jest niestety płytkość głównej bohaterki. Poza kilkoma momentami, w których Nina rzeczywiście zastanawia się nad sobą i swoim życiem, większość jej rozmyślań i wspomnień koncentruje się wyłącznie na rozrywkach, kolejnych facetach i ciuchach. Infantylność i bezmyślne działania powodowały moją niechęć do bohaterki i sprawiły, że przygody „Dziewczyn na emigracji” nie były dla mnie tak wciągające, jak się spodziewałam. Jednak by ocenić tę powieść, musicie sami po nią sięgnąć i zdecydować czy Nina i jej koleżanki z Liverpoolu są warte Waszej uwagi.

Za książkę do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , , ,

0 comments

  • livingbooksx

    Nie słyszałam nic o tej książce, jednak jak na razie chyba sobie odpuszczę 🙂 Nie jestem pewna, czy to moje klimaty.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    Reply to livingbooksx
  • Lukasz Wolol

    Czytałam sporo recenzji na temat tej książki i to jest pierwsza która nie jest pozytywna. Mało tego – jest niesprawiedliwa! Nie trzeba być super bystrym ani inteligentnym żeby dostrzec wartość literacka zawarta w powieści. Książka pięknie przedstawia rozterki emigrantów, opisuje tęsknotę za krajem nasze polskie przywary,to,jak postrzegamy inne kraje i ludzi innych narodowości. Sporo można dowiedzieć się na temat mitów dotyczących emigracji. A i.orezowy styl życia? Autorka wspaniale ukazała możliwości jakie mają młodzi ludzie u nas w kraju i za granicami. Nie zgadzam się również że opisy są chaotyczne. Wszystko jest dobrze uporządkowane i ma sens. Ja serdecznie i z czystym sumieniem polecam każdemu. Nie zawiodłam się czytając. A dodam, że na emigracji na Wyspach spędziłam kilka lat.

    Reply to Lukasz Wolol
  • Przeczytanki Dorota Lińska-Złoch

    Dlaczego recenzja jest niesprawiedliwa? Jest subiektywna i przedstawiam w niej moje zdanie na temat książki. Poza tym nawet największe bestsellery nie zawsze mają tylko pozytywne opinie 😉 O wspomnianych przez Panią pozytywach również napisałam, więc nie wiem, w czym problem. Dla mnie (podkreślam wyrażenie DLA MNIE) powieść była chaotyczna a bohaterka irytująca. Ale przecież nie zabraniam mieć komuś pozytywnej opinii. Wręcz przeciwnie-cieszę się, że w czyjś gust ta powieść trafiła.
    Pozdrawiam

    Reply to Przeczytanki Dorota Lińska-Złoch
  • Lukasz Wolol

    Szanuję oczywiście pani zdanie, nie zamierzam bronić bohaterki która faktycznie jest młoda i szaloną osobą,choć kreacja tej postaci nie irytowała mnie i trzymałam za nią kciuki, chodzi mi tylko o to że powieść nie jest bezwartościową relacją z liverpoolskich imprez 😉 pozdrawiam serdecznie!

    Reply to Lukasz Wolol
  • Maria Kasperczak

    czytałam niedawno książkę o emigracji i zaciekawił mnie ten temat mimo że w rzeczywistości nigdy mnie nie dotyczył. Wydaje mi sie że Twoja recenzja jest taka pół na pół ale ja dałabym jej szansę

    Reply to Maria Kasperczak

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*