262 (76). „Dakota” Michał Piedziewicz

262 (76). „Dakota” Michał Piedziewicz
Wydawnictwo MG
336 stron, oprawa miękka
2017
Cykl: Gdynia. Miasto cudów, tom 3



„Nie wiadomo, kiedy wszystkiego zrobiło się tak dużo. Idei, zbawczych pomysłów na świat, ale i na dojmujące często życie, niekończących się, a budzących ogromne emocje dyskusji.”

 „Dakota” to trzeci tom, zamykający cykl gdyńskich opowieści Michała Piedziewicza. Poprzednie recenzowałam jeszcze we współpracy z Redakcją Essentia: „Dżoker” opowiada o początkach miasta, kiedy wyrastały pierwsze budynki a Gdynia rozkwitała, „Domino” natomiast rozgrywa się w czasach wojennych i powojennych. Całość spaja historia rodzinna, zaczynająca się od młodziutkiej Łucji i drapieżnego Krzysztofa. W „Dakocie” poznajemy losy ich wnuków Asi i Marka, których dzieciństwo i młodość są równie burzliwe jak ich przodków.

Michał Piedziewicz ma talent do opisywania miejsc i zjawisk społeczno-historycznych w niesamowicie plastyczny sposób. Dzięki temu mamy wrażenie, że znamy bohaterów książki naprawdę a wręcz stajemy się nimi. Wraz z Joanną przeżywałam jej miłosne rozterki, zatapiałam się w opowieściach Łucji o czasach jej młodości i wyobrażałam sobie warszawskie mieszkanie. Historia Marka to bunt przeciw wszystkiemu i wszystkim – typowa młodość. Ale rozgrywająca się na tle strajków w gdańskiej stoczni, przemian politycznych oraz rozkwitu nowych muzycznych trendów. Owo tło jest w powieści nakreślone bardzo wyraziście i realistycznie. Dzięki temu wróciły do mnie wspomnienia…

„Reklamy. Już nie prusakolepu, już nie oferty ZREMBU – <<zawsze na czasie>>, ale polleny, choć przaśnej, to przynajmniej zabawnej (<<ociec prać? prać!>>), albo, jeszcze lepiej, szamponu vidal sassoon – <<wash and go>>.”

Nirvana, Hey, dżinsy Levis’a i proszek Pollena – teraz zabawne i nostalgiczne, wtedy nowatorskie i zachwycające. „Dakota” to opowieść o prawdziwym życiu, ze wzlotami i upadkami. Łączy opisy ważnych wydarzeń na politycznej arenie z typowymi scenami rodzinnego życia w „mieście cudów”. Dzięki Piedziewiczowi odwiedzamy porty, knajpy i bulwary, spacerując śladami bohaterów z krwi i kości. Stoimy w kolejkach po wszystko, gdy na półkach nie ma nic. Cieszymy się z pomarańczy przywożonych na święta przez ojca-marynarza. Zachłystujemy się wolnością i zachodem i z obawą patrzymy na zrywy narodowców…

„Oto świat, który wcześniej jakby zapadał się w sobie, zasuszał, zastygał w coraz bardziej zeskorupiałej w latach osiemdziesiątych formie, nagle eksplodował, wybuchł, zrzucając krepujący pancerz, po czym rozrastać się zaczął błyskawicznie i w niepohamowany sposób.”

 Książka Michała Piedziewicza to swoisty przewodnik po miejscach i czasach, do których już nie ma powrotu. To też świadectwo ludzkiej siły i determinacji oraz historia rodziny, która mimo wielu przeciwności wytrwała i może wciąż opowiadać o początkach Gdyni. „Dakota” to historia górnolotnych idei i bolesnych upadków. Wielkich miłości i prozy życia. Blasków i cieni – pełni człowieczeństwa.
Całą serię „Gdynia. Miasto cudów” polecam nie tylko mieszkańcom Wybrzeża, ale wszystkim, którzy interesują się co nieco historią współczesną i chcieliby się dowiedzieć jak budowała i odbudowywała się Gdynia. A także tym, którzy lubią pewnego rodzaju sagi rodzinne, w których romans przeplata się z kryminałem, religia z polityką a w tym wszystkim jest po prostu samo życie.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , ,

0 comments

  • nie oceniam po okładkach

    Nie czytałam poprzednich tomów 🙁
    Ale może kiedyś się skuszę. 🙂

    Pozdrawiam. ♥

    Reply to nie oceniam po okładkach

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*