285 (99). „Dziewczyna bez skóry” Mads Peder Nordbo

285 (99). „Dziewczyna bez skóry” Mads Peder Nordbo
Wydawnictwo Burda Książki
416 stron, oprawa miękka
2017
Cykl: Dziennikarz śledczy Matthew Cave, tom 1


„Niekiedy jego oczy były szaroniebieskie, innym razem bardziej zielonkawe, a czasami po prostu szare. To zależało od pogody, ale zauważył, że w Nuk często były niebieskie.”

 Na początku pomyślałam – kolejna „dziewczyna”… i bez przekonania odłożyłam na półkę „do przeczytania jak znajdę czas”. Zerkała na mnie, kusiła i… sięgnęłam. A jak już sięgnęłam, to przepadłam. Jestem pod wrażeniem, bo to coś całkiem innego niż się spodziewałam. Do tego osadzone w nietypowych realiach. Poznajcie Matta Cave’a, którego los rzucił do małego miasteczka na Grenlandii. Pracuje jako dziennikarz śledczy, ucieka przed tragiczną przeszłością i niechcący pakuje się w sam środek skomplikowanej afery. Zaczyna się od odkrycia zamarzniętej mumii…


„Ci ludzie byli przyzwyczajeni do tego, by każdego dnia stapiać się w jedno z przyrodą otaczającą osadę, w której mieszkali. Łowili swoje pożywienie i swobodnie oddychali. Tutaj nie byli w stanie oddychać.”

Autor, który sam mieszka w opisywanym miasteczku, bardzo plastycznie opisał zarówno miejsca jak i specyfikę tej niewielkiej społeczności. Wyrwani z naturalnego środowiska, zamknięci w blokowiskach i ograniczeni sztucznymi zasadami – w takich warunkach bardzo łatwo dochodzi do eskalacji niepokojących zachowań. Jednak, jak to bywa w hermetycznych grupach, panuje na to ciche przyzwolenie i obrona przed ingerencją „obcych”. A to może prowadzić do jeszcze większej tragedii.


„Bestialska egzekucja, która pasowałaby do najciemniejszego okresu średniowiecza, czasu gdy usuwanie skóry i wnętrzności z jeszcze żywej osoby było popularną torturą i sposobem wymierzania kary.”

Matthew Cave tropiąc zagadkę współczesnego bestialskiego morderstwa dokopuje się do podobnych aktów przemocy, które miały miejsce w Nuk w latach siedemdziesiątych. Wtedy ofiarami padli mężczyźni, którzy prawdopodobnie molestowali swoje nieletnie córki. Sprawcy nigdy nie wykryto a śledztwo umorzono. Komu zależało na wyciszeniu sprawy?  Jakie jeszcze brudy wypłyną podczas odkopywania starej sprawy? Jak wiąże się to z nowymi tropami? Sprzymierzeńcem dziennikarza staje się niespodziewanie tajemnicza, wytatuowana dziewczyna, która odsiedziała wyrok za zamordowanie rodziny. Nic nie jest oczywiste, pierwsze wnioski są jak szczyty góry lodowej, skrywające pod powierzchnią o wiele głębsze sekrety.


„– Przyczynowość[…]. Jeżeli chcesz zrozumieć dlaczego kulka się toczy, musisz dotrzeć do tego, co wprawiło ją w ruch. Wszystko inne to tylko skutek, a ten jest widoczny dla każdego. To w przyczynie zawiera się całe wyjaśnienie.”

To, co najbardziej mi się spodobało w „Dziewczynie bez skóry”, to napięcie, które towarzyszyło mi w czasie całej lektury oraz zaskoczenie przy jej zakończeniu. Autor odkrywa przed czytelnikiem swoją opowieść niczym myśliwy odzierający ze skory swoją ofiarę. Precyzyjnie, by nie uszkodzić cennej powłoki, oskrobuje niechciane warstwy, by dostać się do jej serca. A potem, pulsujące, podaje nam na dłoni, byśmy go skosztowali i oniemieli. Ta historia zostanie ze mną na długo, tak jak jej bohaterowie. I już się cieszę, że to nie koniec przygód Matthew Cave’a. Autor na Instagramie napisał, że właśnie kończy ostatnie zdania do drugiego tomu. Czekam!!
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , , ,

3 comments

  • Katarzyna Krasoń

    Nie dziwie się, że miałaś obiekcję przed kolejną "Dziewczyną…". Dużo tych książek pojawiło się na rynku wydawniczym ostatnimi czasy, ale nie wszystkie są złe. To napięcie szczególnie mnie kusi, nawet bardzo. Lubię, gdy serce mi szybciej bije podczas lektury. Chętnie poznam też tę małą społeczność.

    Reply to Katarzyna Krasoń
  • Magia słowa

    W takim razie trzeba gdzieś w głowie zapamiętać i kiedyś po nią sięgnąć. 😉

    Reply to Magia słowa

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*