286 (100). „Wszystkie pory uczuć. Jesień” Magdalena Majcher

286 (100). „Wszystkie pory uczuć. Jesień” Magdalena Majcher
Wydawnictwo Pascal
384 strony, oprawa miękka
2017
Cykl: Wszystkie pory uczuć, tom 1


„Przez te wszystkie lata, które minęły, odkąd wyszłam za Andrzeja, mam wrażenie, że trzymamy zwłoki jego pierwszej żony w szafie. Smród roznosi się po całym domu, chociaż oboje robimy dobrą minę do złej gry i udajemy, że jej wspomnienie nie niszczy każdego dnia naszego małżeństwa.”

Gdy sięgałam po kolejną powieść Magdy Majcher nie wiedziałam do końca, czego mogę się spodziewać. Wiedziałam, że z pewnością będzie klimatycznie i prawdziwie. Zastanawiałam się jednak czy tym razem autorka zabierze mnie w słodką czy gorzką podróż. Trafiła w sam środek, chociaż przeważył optymizm i nadzieja, co doceniam. Oczywiście ta książka nie jest słodką laurką i porusza, tak jak poprzednie, mocne życiowe tematy. Jednak tchnie z niej dobrą energią i wiarą w ludzi.


„Teraz już wiedziała, że pani Róża się myliła, a niektórzy zmarli samym wspomnieniem swojej osoby mogą wyrządzić większą krzywdę niż żywi. Z żyjącą kobietą Hania mogłaby chociaż spróbować rywalizować. A ze zmarłą?”

Hania wychowała się w domu dziecka, nigdy nie miała „prawdziwej” rodziny. Związek z Andrzejem dał jej to, o czym tak bardzo marzyła – stabilność, ciepło domowego ogniska i ludzi, dla których warto żyć. Jednak małżeństwo to także kompromisy i wyrzeczenia a Hanna zgodziła się na wiele ustępstw. Najważniejszym było uznanie, że jej mąż ma prawo wciąż kochać i stawiać na piedestale swoją pierwszą, tragicznie zmarłą żonę. Życie w cieniu niedoścignionego ideału doskwierało bohaterce przez dwadzieścia lat, jednak niska samoocena i poczucie bycia tą gorszą, bo z bidula, sprawiło, że zgadzała się na taki układ. Do pewnego czasu.

” – Problemy nie rozwiązują się same, tak jak i marzenia nie spełniają się samoczynnie. Problemy należy rozwiązywać, a marzenia spełniać. Niby subtelna różnica, a jaka znacząca!”

Jedną z pozytywnych postaci w książce Magdy Majcher jest sąsiadka Hani, ekscentryczna Renata. Zajmująca się wróżbiarstwem i samotnie wychowująca syna staje się dla Hani wsparciem w trudnych chwilach, a jej życiowe doświadczenie otwiera oczy zagubionej kobiecie. To dzięki niej, oraz opiekunce z domu dziecka – pani Róży – Hania nabiera sił, by zacząć wreszcie realizować swoje marzenia i pomysły, a nie żyć tylko dla innych. Ta książka to doskonała lekcja dla zamkniętych w czterech ścianach kobiet, które marzą o wyrwaniu się ze złotej klatki. Autorka w subtelny chociaż czytelny sposób podsuwa kluczyk do drzwi tej klatki. 

„Pamięć to nieoceniony dar, dzięki któremu człowiek jest w stanie przeżyć najpiękniejsze chwile raz jeszcze, przenieść się w czasie i miejscu, rozpoznać człowieka, którego kocha. Bez pamięci bylibyśmy tylko sumą mechanicznych, pozbawionych głębi uczuciowej czynności i odruchów.”

„Wszystkie pory uczuć. Jesień” to lektura klimatyczna, idealna na właśnie tę porę roku. Najlepiej czytać ją z kubkiem gorącego kakao albo z pyszną herbatką, pod kocem. Muszę przyznać, że nie zapałałam wielką miłością do głównej bohaterki ponieważ irytowała mnie jej „myszowatość” i uległość. Miałam chwile w czasie czytania, gdy nachodziła mnie ochota na trzepnięcie Hani po głowie. Z drugiej strony podziwiam jej dobro i empatię, której nie zniszczyły lata w domu dziecka. Czyli wewnętrznie była silna, potrzebowała jednak katalizatora, by obudzić tę siłę. Książka Magdy Majcher opowiada o subtelnej przemianie, której ulega Hania. O sile przyjaźni, w której zawsze można liczyć na drugą osobę. I o rodzinie, najważniejszej potrzebie człowieka, który zarówno chce znać swoje korzenie jak i budować własną grupę bliskich. Bohaterka tej książki odkrywa, że czasem nie liczą się więzy krwi a dla ukochanych można zrobić wiele, pod warunkiem, że najpierw pokocha się samego siebie.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , ,

1 comment

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*