312 (6). „Bądź przy mnie zawsze” Agata Przybyłek

312 (6). „Bądź przy mnie zawsze” Agata Przybyłek
Wydawnictwo Czwarta Strona 
447 stron, oprawa miękka
2017



„Pewne sprawy dzieją się poza nami i nie mamy na nie wpływu. W takich sytuacjach należy się podporządkować, przyjmować życie takim, jakie jest, i mieć nadzieję, że przyszłość okaże się bardziej łaskawa.”

Agatę Przybyłek do tej pory mogłam odkrywać jako autorkę komedii romantycznych oraz dramatycznych powieści psychologicznych. Tym razem jednak dostałam do ręki wielowymiarową opowieść o miłości, przyjaźni, o czasie, który rozdziela i łączy… Dwa wątki, które splatają się tworząc coś niepowtarzalnego i zaskakującego. Współczesny romans w połączeniu z historią starszej pani powracającej z emigracji, to esencja wartościowej powieści.


„Kiedy się śmiała, w jej policzkach powstawały urocze dołeczki, a gdy mówiła, jej język trącał lekko przednie zęby i usta składały się niczym do czytania poezji.”

„Alek wcale nie przypominał jej buzującego wulkanu. Był bardziej jak strumień. Szemrzący i delikatny, ale zimny, niosący ukojenie w gorący dzień.”

 Początek książki zwiastował powtarzający się od dawna wątek miłości  między dwojgiem młodych ludzi z różnych środowisk, których ciągnie do siebie mimo wszelkich przeciwności. I chociaż i taka historia mogłaby mi się spodobać, to połączenie jej z dramatyczną opowieścią Róży o czasach drugiej wojny światowej sprawiło, że „Bądź przy mnie zawsze” stało się książką  niezapomnianą i ogromnie wzruszającą. Agata bardzo umiejętnie opisała miłość rodzącą się między Laurą i Alkiem, ich wzajemne podchody, lęki i radości. Z tej opowieści bije czułość i delikatność. Ten romans jest jak spotkanie dwóch motyli, które tańczą wokół siebie na słońcu. Piękny, choć kruchy i wrażliwy…

„W Róży było coś tajemniczego i nie chodziło tu tylko o kapelusze, które wkładała na głowę, ani jej dystyngowany chód. Tkwił w niej jakiś nieodkryty do tej pory sekret, który ciągnął go do niej jak magnes. Jak gdyby była wielką, nieprzeczytaną jeszcze księgą, która fascynowała już od pierwszych stron.”

Róża, kobieta ukrywająca swoją prawdziwą tożsamość, po wielu latach wraca z emigracji by na nowo odnaleźć miejsca, w których przeżywała najdramatyczniejsze chwile młodości. Wspomina straty, jakich doświadczyła a także rozpamiętuje pierwszą i jedyną  miłość swojego życia. Agata Przybyłek niesamowicie plastycznie opisuje represje, jakie dotknęły żydów z rąk nazistów i nie tylko… Nieufność, strach, niepewność jutra – te uczucia towarzyszyły młodziutkiej Mindzi. Ale doświadczyła też czegoś najpiękniejszego – rozkwitającej miłości w otoczeniu czułych wierszy.

„W wymyślaniu niestworzonych historii było coś wyjątkowego. Nie chodziło tu nawet o kreacjonizm albo zabawę w Boga, ale o dawanie upustu emocjom. Po napisaniu kilku stron zwykle czuł się o wiele lżejszy, nie mówiąc o wewnętrznym poczuciu spełnienia.”

Swoją smutną historię Róża opowiada nastoletniemu synowi gospodarzy, u których wynajęła pokój. Ten wrażliwy chłopak nie pasuje do otoczenia, przez co często mu się obrywa. Jego „inność” to inteligencja, kreatywność i talent pisarski, w którego rozwijaniu wspierają go Róża i Laura. Ten chłopiec w niezwykły sposób łączy oba wątki powieści. Autorka dokonała niesamowitej sztuki splatając ze sobą z pozoru nie połączone historie. A zrobiła to w tak subtelny sposób, że pozostaje mi trwać w zachwycie…

” – Nawet jeśli to pewna śmierć, to dla idei. To piękne umieranie, o jakim od dawna rozpisywali się wielcy tego świata.[…] Chcę walczyć za Polskę, chcę walczyć za  moją ojczyznę. Za naszą wolność.”

Współczesność i historia, miłość i śmierć, koniec i początek – to wszystko ubrane w piękne i mądre słowa. Tą powieścią Agata udowadnia, że wciąż się rozwija i nie daje zamknąć w ciasnych gatunkowo szufladach. „Bądź przy mnie zawsze” to książka, która rozczula, rozkłada na łopatki emocjami. Bohaterowie są z krwi i kości, tak realistyczni, że chciałoby im się podać rękę przez kartkę. Ponownie widać psychologiczne przygotowanie autorki, która swoje doświadczenia na tym polu przekazała jednej z bohaterek – Laurze. 

„- Wiesz, kochanie, są takie miłości, z których nie da się wyleczyć. Co więcej, nie ma nawet sensu próbować.”

 Agata Przybyłek tą powieścią mnie zaskoczyła bardzo pozytywnie. Pokazała, że potrafi wypośrodkować swoją twórczość między wesołym romansem a wstrząsającym dramatem. Tym razem stworzyła coś bardzo subtelnego i czułego. „Bądź przy mnie zawsze” poruszyła czułe struny w moim sercu i rozgrzała je wlewając nadzieję. Po tej lekturze wiem, że jeszcze nie raz zaskoczy mnie swoimi historiami ta rudowłosa, młodziutka pisarka… <3

Tagged with: , ,

0 comments

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*