313 (7). „Anatomia skandalu” Sarah Vaughan – PRZEDPREMIEROWO

313 (7). „Anatomia skandalu” Sarah Vaughan
Wydawnictwo Burda
392 strony, oprawa miękka
2018


„Oto mój świat. Archaiczny, anachroniczny, uprzywilejowany, ekskluzywny.”

Kate Woodcroft to mecenas specjalizująca się w prowadzeniu spraw o podłożu seksualnym. Twarda, bezkompromisowa i bezlitosna. Skupiona na pracy zawodowej, życie zawodowe odsunęła na dalszy plan. Gdy na jej biurko trafiają akta dotyczące gwałtu popełnionego przez jednego z ministrów, podejmuje walkę o ukaranie sprawcy. Prominentny polityk, przyjaciel premiera, kontra zakochana w nim stażystka – ławnicy mają trudne zadanie oceny, kto mówi prawdę… 


„[…]stoję po stronie ofiar […] których historie są bardziej oczywiste i jeszcze brutalniejsze: sześciolatki zgwałconej przez dziadka, jedenastolatka wielokrotnie molestowanego przez drużynowego skautów, studentki zmuszonej do seksu oralnego, gdy popełni błąd, decydując się na pieszy powrót do domu późnym wieczorem.”

Postać jednej z bohaterek powieści, mecenas Woodcroft, to przykład kobiety, którą zdeterminowała przeszłość odziewając ją w twardą skorupę najeżoną kolcami. Jest prawnikiem, który walczy nie tylko o wygranie sprawy, ale przede wszystkim o sprawiedliwość dla ofiary i prawdę. W tej sprawie liczy się dla niej jeszcze coś więcej… „Anatomia skandalu” zaskakuje na każdym kroku. Wielotorowa narracja, pisana z punktów widzenia kilku osób i w różnych miejscach i czasach akcji sprawia, że powieść jest intrygująca i niejednoznaczna. Gdy już zaczynamy się czegoś domyślać, kolejny wątek miesza nam w głowach i otwiera kolejne drzwi.

„Kłopot w tym, że on potrzebuje seksu częściej niż ona. Najlepiej codziennie, o ile to możliwe. Uwalnia go od napięcia,jest jak jogging albo jak sikanie. Czysto fizyczna sprawa, jak podrapanie swędzącej skóry, jak potrzeba, którą należy zaspokoić.”

Ciekawą postacią jest druga z kobiet – żona polityka oskarżonego o gwałt. Do tej pory żyła  pod kloszem. Stabilizacja, jaką zapewniał jej mąż, stanowiła klosz, pod którym się skryła, odsuwając od siebie wszelkie wątpliwości i ślepo wierząc w zapewnienia męża o jego niewinności. Ujawnienie romansu a następnie oskarżenie o gwałt wywróciło jej poukładany świat do góry nogami. Chociaż początkowo nie polubiłam tej bohaterki, z czasem zaczęłam poznawać ją bliżej i rozumieć jej pobudki, co ogromnie wzbogaciło moje odczucia z lektury.

„Wszyscy łagodniejemy z wiekiem, godzimy się na kompromisy, naginamy opinie, tracimy ostrość. Oprócz mnie. Nie wtedy, gdy chodzi o gwałt.”

Sarah Vaughan stworzyła wielowymiarową, zaskakującą powieść. Według mnie to pełnokrwisty thriller polityczno-prawniczy, tematyką i stylem przypominający mi twórczość Grishama. Główny wątek to tocząca się rozprawa, w której jeden z wiceministrów brytyjskiego rządu zostaje oskarżony o wykorzystanie swojej asystentki. Poboczne wątki dotyczą życia osobistego poszczególnych bohaterów, a także cofają nas w czasie do lat dziewięćdziesiątych ukazując studenckie życie na Oxfordzie, w którym imprezy są na równi ważne z nauką. W jaki sposób współczesne wydarzenia wiążą się ze skandalem sprzed lat? Jaka tajemnica łączy oskarżonego, Jamesa Whitehouse’a, z obecnym premierem, że ten ostatni czuje się w obowiązku ratować go przed skazaniem?

„[…]wiedziała, że można przetrwać liczne zdrady, jeśli potrafisz wmówić sobie, że nie ma w nich uczucia. Jeśli wierzysz, że są czysto fizyczne i że to ciebie, tylko ciebie, kocha twój mąż.”

W powieści Vaughan bardzo spodobał mi się styl i język – czysty, klarowny, profesjonalny. Autorka umiejętnie operuje słowami, dzięki czemu, mimo ciężkiej tematyki, powieść czyta się lekko i przyjemnie. Chociaż temat, wokół którego osnuta jest historia, czyli gwałt, to zwykle tabu, tym razem został poruszony bardzo zdecydowanie i odważnie. Czytając na myśl nasuwały mi się ostatnie głośne wydarzenia, w których kobiety zdecydowały się zabrać wreszcie głos i ujawnić, że były molestowane. Głównie dotyczyło to środowisk artystycznych ale nie ominęło także polityki. Głośna akcja #metoo  trafiła też do Polski. 

„Zatem tak, młoda kobieta, którą obmacywał szef lub którą rzekomy przyjaciel pocałował, może próbować zbagatelizować to, co się stało.[…] Ale w takim razie jest głupia. I nic w tym dziwnego. Mężczyźni potrafią z nas wszystkich zrobić idiotki.”

Chociaż z początku, gdy otrzymałam tajemniczą przesyłkę z „Anatomią skandalu” obawiałam się, że w moje ręce trafia kolejny „Prokurator”, czyli erotyk ze słabym wątkiem kryminalnym, to już na początku lektury przekonałam się, że to całkiem inna liga. Wysmakowana, intrygująca i konsekwentna – ta powieść mną wstrząsnęła, zszokowała i niesamowicie wciągnęła. Mimo, iż akcja toczy się w elitarnym brytyjskim środowisku politycznym, opisane wydarzenia mogłyby się dziać tuż obok mnie.

„Widać, że męczy ich potrzeba koncentracji na zeznaniach, uważne śledzenie każdego wątku ukazującej się z wolna historii. Różne jej wersje są niczym kawałki wełny i haftowanego jedwabiu – nici o niepasującym kolorze i fakturze nie dadzą się wpleść w przekonującą całość.”

 „Anatomia skandalu” rozkłada na elementarne cząstki przerażająco powszechne zjawisko molestowania i bezradności ofiary, która musi udowodnić winę swojego oprawcy. Ponowne obnażanie w zeznaniach, obdzieranie z godności i walka o prawdę z bezdusznością systemu. Zdeterminowana prawniczka, zszokowana żona, postawiona pod obstrzałem kochanka, a także tajemnicza dziewczyna z przeszłości – co łączy te postaci? Zachęcam was do samodzielnego odkrycia tej zagadki i do podróży meandrami brudnej polityki.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*