255 (69). „Nie zapomnij mnie” Anna Bellon

255 (69). „Nie zapomnij mnie” Anna Bellon
Wydawnictwo Znak OMG Books
268 stron, oprawa miękka
2017
Cykl: The Last Regret, tom 2

A przeszłość miała to do siebie, że lubiła się o człowieka upominać właśnie wtedy, kiedy ten chciał ją puścić wolno.”

Ponieważ pierwszy tom cyklu o zespole rockowym „Uratuj mnie” bardzo przypadł mi do gustu, czekałam na kolejny i bardzo się ucieszyłam, gdy wreszcie wpadł w moje ręce. Po wzruszeniach i fajerwerkach z poprzedniej części oczekiwałam tutaj tego samego. Niestety, zawiodłam się bardzo. Historia Olliego i Niny okazała się banalna, przewidywalna i.. po prostu nudna.

Gdy w stosunkowo poukładane życie Olivera, po pięciu latach nieobecności, wkracza ponownie największa i niezapomniana miłość jego życia, oczywiste jest, że wywróci wszystko do góry nogami. Łączy ich ciężkie dzieciństwo, spędzone w domu dziecka oraz tajemnica, którą skrywa Nina. Wszystkie piosenki, które tworzył do tej pory chłopak, były kierowane do tej jedynej i wyrażały jego ogromną tęsknotę i żal. Czy dziewczyna odeszła całkiem bez powodu? Odkochała się? Dlaczego teraz wraca i czy da się posklejać złamane serce?

„Od tamtego dnia wiedziałem, że nawet najpiękniejsze rzeczy można nieodwracalnie zniszczyć jednym ruchem.”

To naprawdę mogła być porywająca opowieść o trudnej miłości, o dramatach rozdzielających ludzi i o konsekwencjach i wyborów. Jednak „Nie zapomnij mnie” nie miała w sobie tego „czegoś” – iskry, która rozpalałaby zmysły i nie pozwalała oderwać od lektury. Niestety, dla mnie bohaterowie byli mdli i przewidywalni a historia została potraktowana bardzo płytko. Wiele wątków autorka potraktowała dosłownie „po łebkach”, brakowało emocji, zarówno pomiędzy głównymi postaciami, jak i w wątkach pobocznych. Gdy już gdzieś wypatrzyłam jakiś interesujący motyw, urywał się on albo zostawał rozmyty i słodko ucięty. 
Domyślam się, że spotkam się z ogromem krytyki, ale w mojej subiektywnej ocenie ten tom serii jest zdecydowanie słabszy od poprzedniego. Nijaki, płaski, niedopracowany. Nie poczułam się wciągnięta w wir wydarzeń, nie przeżywałam wzruszeń z bohaterami i miałam wrażenie, że postępują zbyt poprawnie, zbyt oczywiście. To książka o zespole rockowym a miałam wrażenie jakbym czytała książkę dla grzecznych dzieci na dobranoc. Niestety… 
Muszę przyznać, że wahałam się, czy napisać w pełni szczerą, choć negatywną opinię, ponieważ jestem jedną z ambasadorek tej powieści. To jest ten moment, kiedy coraz bardziej przekonuję się, że nie powinnam brać takiej odpowiedzialności „w ciemno”. Z drugiej strony mam świadomość, że wielu czytelnikom ta powieść będzie pasować i nikomu kategorycznie jej nie odradzam. A szczere opinie były, są i zawsze będą moją wizytówką, niezależnie od współprac z wydawnictwami, czy prywatnej sympatii bądź antypatii do autora i mam nadzieję, że moi czytelnicy to zrozumieją 🙂
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , ,

2 comments

  • Magia słowa

    Aha, i nie przejmuj się tym, że masz negatywne zdanie na jej temat. Czasami tak bywa, że pierwszy tom jest świetny, ale drugi już nie bardzo. I nie ma też co przejmować się tym, że znasz się z autorką, a nawet dobrze zrobiłaś, że nie oczarowałaś czytelników pozytywna recenzją – nie wolno zamykać oczu na słabą książkę nawet jeśli ma się dobry kontakt z autorem danej pozycji. Trzymaj się Kochana. :*

Comments & Reviews