301 (115). „Adres nieznany” Lee Child

301 (115). „Adres nieznany” Lee Child

Wydawnictwo Albatros
445 stron, oprawa miękka
2017
Cykl: Jack Reacher, opowiadania, tom 22

„-Nie obawiam się stresu pourazowego. To stres pourazowy obawia się mnie.”

Jack Reacher to macho jakich mało. Maszyna do walki. Powyższy cytat skojarzył mi się jeszcze z innym wzorcem „super gliny”. Ciekawe, czy Wam też 😉 „Adres nieznany” to dwanaście opowiadań, których bohaterem jest Reacher. Nie Jack, ponieważ, jak się dowiadujemy z książki, do jego brata mówiono Joe, a do niego Reacher, nigdy po imieniu. Opowiadania są bardzo zróżnicowane, zarówno pod względem długości, skomplikowania akcji, jak również czasów, w jakich się rozgrywają. Poznajemy przygody bohatera, gdy był jeszcze dzieckiem, nastolatkiem a także w czasie jego służby i po odejściu z niej. Oczywiście z każdej wychodzi obronną ręką, inaczej w jego przypadku być nie może…

„Jack Reacher w wieku trzynastu lat wyglądał jak naszkicowany na serwetce przez inżyniera plan czegoś jeszcze większego i bardziej ambitnego.”

Ten zbiór opowiadań może  być zarówno dopełnieniem pełnych powieści o Jacku Reacherze, jak i świetnym wstępem do poznania tego bohatera. Całokształt dobrze ukazuje jego pełen charakter, oraz pozwala odkryć przyczyny pewnych jego zachowań. Z tego powodu bardzo spodobały mi się właśnie opowiadania z młodości Reachera, czyli „Drugi syn” i „Wielki skwar”. 

„Reacher miał obchodzić siedemnaste urodziny dopiero za trzy miesiące i szesnaście dni, ale fizycznie był już dorosły. […] Miał metr dziewięćdziesiąt pięć wzrostu i sto kilo żywej wagi, same mięśnie. W zasadzie gotowy produkt.”

 Książki Childa z tego cyklu nie są może literaturą ambitną i wymagającą, ale to dobrze skonstruowane i ciekawe historie, w których  supermęski facet zawsze pokonuje swoich przeciwników. Czasem siłą, czasem sprytem, często nieprzeciętną inteligencją. Bo Jack Reacher to nie bezmyślna kupa mięśni, ale skomplikowana maszyneria, w której wszystkie trybiki działają na wysokich obrotach. Potrafi z niezwykłą precyzją przewidzieć działania przeciwnika i ocenić swoje szanse. Jego brak przywiązania do rzeczy materialnych czyni z niego dziwaka i wywołuje zaskoczenie u napotykanych osób. Ponieważ od zawsze Reacher przenosił się z miejsca na miejsce przez pracę ojca, nauczył się nie zatrzymywać nigdzie dłużej i nie potrzebował nigdy bagażu.

„Facet w czarnym garniturze ważył jakieś dziewięćdziesiąt pięć kilogramów i szedł z prędkością około trzech kilometrów na godzinę. Reacher ważył sto dwadzieścia kilogramów i poruszał się z prędkością pięciu kilometrów na godzinę. Suma prędkości wynosiła więc osiem kilometrów na godzinę, a siła zderzenia, gdyby do niego doszło, wyniosłaby ponad trzydzieści kilogramów na centymetr kwadratowy.”

Mi osobiście bardzo się spodobał ten zbiór opowiadań. Oczywiście niektóre wciągnęły mnie bardziej, inne tak mocno mnie nie ujęły, ale całość odebrałam jako spójną i wielowymiarową. Ciekawa jest różnorodność tematów: od mafijnych porachunków, przez poszukiwanie szpiega, do tajemnicy ukrytej w lasach. Mamy nawet wieczór wigilijny w zasypanym śniegiem dworku w Anglii. Sądzę, że każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. 


„Koniec drogi.Jedno prowadzi do drugiego.”

Muszę jeszcze dodać, że bardzo lubię styl i język Childa. Operuje prostymi, wręcz żołnierskimi niekiedy słowami, nie bawi się w rozwlekłe, poetyckie opisy, nie epatuje nadmierną brutalnością czy wulgaryzmami, chociaż realistycznych scen walki w jego książkach nie brakuje. Podoba mi się też postać Reachera. To jedyny bohater, któremu wybaczam nieco szowinistyczne zachowania i momentami przerysowaną superbohaterskość. To taki facet, którego z jednej strony chciałoby się spotkać na swojej  drodze, z drugiej niekoniecznie, bo oznaczałoby to spore kłopoty 😉
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*