Przeczytanki Dzieciom #6 „Leniusiołki” Anna Sakowicz”

„Leniusiołki” Anna Sakowicz”
Wydawnictwo BJ Service
31 stron, oprawa twarda
2017


„Dawno, dawno temu za górami, za lasami […]mieszkała mała dziewczynka. Miała na imię Amelka, liczyła siedem lat i była bardzo… Hm… Jakby to delikatnie powiedzieć, żeby jej nie obrazić… Amelka  po prostu nie lubiła porządku. Taka mała dziewczynka, ale za to jaka WIELKA bałaganiara!”

Anię Sakowicz poznałam przy okazji jednego ze spotkań autorskich, ponieważ jesteśmy prawie sąsiadkami 😉 Gdy dostałam do recenzji jej książki, nie wiedziałam czego się spodziewać, ale „Już nie uciekam” skradło moje serce… Bohaterka tak zwanej trylogii kociewskiej pisze bajki dla dzieci z hospicjum. Tak, to właśnie ta książka o „Leniusiołkach”! Ania Sakowicz ożywiła ten motyw i udało jej się napisać i wydać cudowną opowieść  o magicznych stworzonkach. A na dodatek ta cudowna kobieta cały zysk ze sprzedaży tych książek przeznaczyła na cel charytatywny – Stowarzyszenie Rodziców Dzieci Chorych na Białaczkę i Inne Choroby Nowotworowe w Szczecinie.


„Najwyraźniej w pokoju Amelki zalęgły się trzy leniusiołki. Żółty, różowy i niebieski.”

 Bohaterka bajki to wypisz wymaluj moja córka… Wiek się zgadza i niechęć do porządku również 😉 Chyba muszę poszukać u niej tych rozleniwiających stworzonek… Tytułowe leniusiołki to przesłodkie puchate stworzonka, które bardzo szybko się rozmnażają i powodują, że dzieciom nie chce się ani sprzątać, ani pomagać w domu, ani spędzać aktywnie czasu. Amelka doprowadziła przez to swój pokój do stanu całkowitego zagruzowania zabawkami i śmieciami, przez które tylko ona potrafiła się przedostawać. Wreszcie zmęczona bałaganem mama postanowiła wezwać pomoc…

„A tu nagle <<prrrr>>. I lekki odorek. To leniusiołek! Puścił bączka! Prawie w mamę! A fuj! Zatkajcie nosy, to są małe smrodki! I już wiadomo, skąd ten zapach w pokoju Amelki!”

Bajka jest pełna humoru, ale też idealnie pokazuje typowe dziecięce przywary. Podczas lektury ja i moje dzieci co rusz komentowaliśmy prawdziwość opisywanych zachowań Amelki. „Leniusiołki” to opowieść z morałem, ale nie nachalna tylko sympatyczna i przyjazna młodym czytelnikom. Zdecydowanie powoduje lekkie zawstydzenie u nałogowych bałaganiarzy. Tylko szkoda, że w realnym życiu nie możemy wezwać takiego pomocnego pracusiołka jak to zrobiła mama Amelki, który wygoniłby rozleniwiające i puszczające bączki pluszaki i zmobilizował nasze dzieci do sprzątania…

„W końcu jeden mały leniusiołek może się przydać w każdym domu, ale całe stado to zdecydowanie za dużo. W przyrodzie powinno być więcej pracusiołków takich jak ja[…]. Ale niewiele więcej, bo ważna jest równowaga.”

Jestem autorce ogromnie wdzięczna za tę historię, ponieważ jest mądra, zabawna i piękna jednocześnie. Gwarantuję, że zarówno Wy jak i Wasze dzieci, będziecie nią zachwyceni. Napisana pięknym, prostym  i lekkim językiem a także cudnie zilustrowana bajka z pewnością spodoba się niejednemu milusińskiemu. Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na świąteczny prezent, to ja z całego serca polecam Waszej uwadze „Leniusiołki”!
Za egzemplarz do recenzji oraz dołączone do niego przytulanki dla moich pociech dziękuję Autorce!

Tagged with: , , , , , , , , ,

0 comments

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*