332 (26). „Ta dziewczyna” Michelle Frances

332 (26). „Ta dziewczyna” Michelle Frances
Wydawnictwo Albatros
tł. Paweł Lipszyc
416 stron, oprawa miękka
2018



„Cherry, która zajmowała jej myśli w każdej minucie dnia, oplatała ją jak pnącze, sprawiała, że Laura czuła się nieswojo i niezręcznie.”

Kiedy zaczęłam czytać książkę, zadawałam sobie pytanie: gdzie ten thriller? Początkowo historia zdawała się banalna – bogaty chłopak z nieco nadopiekuńczą matką spotyka ambitną dziewczynę z niższych sfer. Rozwija się romans. Jednak w pewnym momencie znikła wszelka banalność i schematyczność a historia nabiera „dreszczy” i wprawia w osłupienie.


„Na pewno nie myślała jasno. Coś musiało przeskoczyć jej w mózgu. Lepiej zapomnieć, iść dalej, jednak teraz, gdy wrócił jej zdrowy rozsądek, zrozumiała, że coś podobnego nigdy więcej nie może się wydarzyć.”

 To,co mi się najbardziej spodobało w książce Frances, to nieszablonowość i brak typowego dla tego gatunku schematu. Nie ma tu mordercy prześladującego ofiarę, czy psychopaty osaczającego niewinnego bohatera. Za to są dwie skrzywione emocjonalnie i psychicznie postaci kobiece, między którymi nawiązuje się mroczna rozgrywka. Każda skrywa tajemnice i każda ma swoje cele. I każda z nich chce mieć Daniela na wyłączność. Kto wygra? Matka, która od maleńkości czuwała nad synem i zna go lepiej niż ktokolwiek inny? Czy dziewczyna, która pozwala mu poczuć wolność i jest spełnieniem marzeń niejednego faceta? Czy w tym starciu możliwy jest kompromis?


„Nigdy wcześniej nie czuł się taki szczęśliwy, ale jeśli nie zachowa ostrożności, straci tę dziewczynę. […]Przypominało to wyrywanie zęba: im więcej o tym myśleć, tym straszniejsze się wydaje. Lepiej dla matki, żeby się to skończyło. Jedno krótkie mocne szarpnięcie.”

„Ta dziewczyna” jest debiutem Michelle Frances, która wcześniej przez wiele lat pisała między innymi scenariusze. Widać to w świetnej kompozycji, ciekawym stylu i wielowymiarowych postaciach. Plastyczność opisów sprawiła, że miałam wrażenie, jakby opisani bohaterowie żyli obok mnie. Momentami wstrzymywałam wręcz oddech z wrażenia i kilkukrotnie wracałam do pewnych scen, bo nie mogłam uwierzyć w ich realizm. Ta książka jest doskonałym thrillerem głównie dlatego, że nie jest TYPOWYM thrillerem. Fabuła i konstrukcja są  zaskakujące i całkowicie odmienne od dotychczasowo poznanych przeze mnie. Ta świeżość mnie zachwyciła!

„Czy to miała być jej kara? Czy sama wstąpiła na tę długą, okropną drogę zniszczenia?[…]To wszystko przez jedno kłamstwo.”

 Powieść Frances jest niesamowitą historią o tym, jak daleko potrafią posunąć się kobiety, by osiągnąć to, o czym marzą. O kłamstwach, które są niczym sznurki, pociągające uwikłane w nie osoby w rozmaitych kierunkach. I o tym, jak łatwo się w tej sieci kłamstw zaplątać… Po zakończeniu poczułam autentycznego kaca czytelniczego. Niejednoznaczność i brak wskazania palcem na właściwą osobę czy rozwiązanie to ogromny atut tej powieści, zmuszający czytelnika do samodzielnej oceny bohaterów. Ja nie potrafiłam spojrzeć na tę historię w czarno-białych barwach, bo pełno w niej szarych półcieni…
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , , , ,

2 comments

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*