331 (25). „Na skraju załamania ” B.A. Paris

331 (25). „Na skraju załamania ” B.A. Paris
Wydawnictwo Albatros
tł. Maria Olejniczak-Skarsgard
352 strony, oprawa miękka
2018



„Aż trudno uwierzyć, że podjęta w ułamku sekundy decyzja, by tamtego fatalnego piątkowego wieczoru pojechać na skróty przez las, wywarła tak niszczycielski wpływ na moje życie. Można powiedzieć, że Jane znalazła się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie – i ja również. O tak, ja również.”

Burzowa noc i jedna decyzja o powrocie do domu skrótem przez  las dramatycznie odmienia życie Cass Anderson. Okazuje się, że kobieta, którą minęła tej nocy została zamordowana, na dodatek Cass spotkała ją kilka tygodni wcześniej i nawiązała się między nimi nić przyjaźni. Od tej feralnej nocy bohaterkę prześladuje poczucie winy, które łączy się z przerażeniem wywołanym tajemniczymi głuchymi telefonami. Czy to morderca prześladuje Cass? Czy wybrał ją na kolejną ofiarę? Czy to wszystko jest wynikiem postępującej demencji, na którą chorowała jej matka?


„Kiedy teraz stoimy razem przy recepcji, zerkam na niego z żalem,, że nie mówi otwarcie o mojej zaburzonej pamięci, tylko udaje, że wszystko jest w porządku, choć najwyraźniej nie jest.”

Cass Anderson to kolejna bohaterka, której nie polubiłam, ale to ostatnio u mnie znamienne. Kilkukrotnie miałam ochotę wejść do książki i powiedzieć jej co ma robić, bo jej decyzje były chaotyczne i nielogiczne. Strach przed zdiagnozowaniem demencji doprowadził ją na skraj załamania nerwowego i początków paranoi. Brak zaufania do męża, ukrywanie przed nim swoich obaw i problemów jeszcze je nawarstwił i doprowadził do prawdziwej kumulacji. To tak, jak w tej bajce o chłopcu, który dla żartów ostrzegał przed wilkami, aż wreszcie prawdziwe go pożarły, bo nikt nie przyszedł na ratunek. Cass swoimi zwidami i fałszywymi alarmami doprowadziła do tego, że zarówno ona sama jak i otoczenie przestało jej wierzyć.

„Zastanawiam się, ile jeszcze zniesie, zanim kompletnie straci cierpliwość. Nienawidzę siebie, nienawidzę osoby, jaką się staję.”

Autorka w ciekawy sposób trzyma w napięciu podrzucając co rusz kolejne niewyjaśnione zdarzenia prowadzące bohaterkę w ramiona obłędu. Czy faktycznie u Cass pojawiły się pierwsze objawy demencji, która w młodym wieku odebrała jej matkę? Czy prześladuje ją morderca Jane? A może ktoś inny chce by uwierzyła w swoją chorobę? Do czego doprowadzi ta pętla obłędu? Zdesperowana kobieta zaczyna przyjmować leki ale one potęgują jej poczucie lęku i kompletnie wyłączają z normalnego życia.

„Nie potrafię otrząsnąć się z przygnębienia. Siedzę apatycznie w salonie, z telewizorem do towarzystwa, który niezmiennie nastawiam na te ogłupiające telezakupy.”

W tej powieści brakowało mi tego zaskoczenia i stopniowanego napięcia jakiem miałam podczas lektury „Za zamkniętymi drzwiami”. Sama końcówka faktycznie była intrygująca, jednak rozwiązania zagadki domyśliłam się częściowo dużo szybciej. To jednak kolejna ciekawa książka Paris. Bardzo polubiłam styl tej autorki i cenię to, że nie wpada w typowe dla thrillerów schematy, ale potrafi je dodatkowo podkręcić. Ciekawy jest sposób powiązania poszczególnych postaci i elementów w książce na podobieństwo rozrzuconych puzzli. Dopiero przypadkowo odnalezione fragmenty pozwalają poskładać całość.

„Wymieniają znaczące spojrzenia i prowadzą rozmowę tak, jakby mnie tam nie było. Słyszę słowo <<załamanie>>, ale się nie przejmuję, bo tabletki już czynią cuda.”

„Na skraju załamania” to studium psychozy głównej bohaterki i doskonały obraz paranoidalnych zachowań. Ta książka zmusza też do zastanowienia, czy czasem i nas nie prześladują wyrzuty sumienia? Może mogliśmy komuś pomóc a zaniechaliśmy działania? Czy w Waszych głowach też kołacze się myśl „co by było, gdyby…”?
Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Tagged with: , , , , , , ,

5 comments

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*