358 (49). „Czarna książka. Zostać mistrzem” Joanna Krystyna Radosz

358 (49). „Czarna książka. Zostać mistrzem” Joanna Krystyna Radosz oraz Zuzanna Śliwa

Wydawnictwo Imperium

255 stron, oprawa miękka

2018

„Ta książka jest nie tylko dla kibiców. Ta książka jest nie tylko dla osób, które lubią speedway. Wręcz przeciwnie. Żużel – to tylko konwencja, opowieści są o ludziach takich jak my, o ich wzlotach i upadkach.”

Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, podskoczyłam z radości. Mąż zaraził mnie pasją do żużla dziesięć lat temu, zabierając mnie na mecz podczas jednej z pierwszych randek. zapamiętałam hałas, upał i ogromne emocje. A czego doświadczyłam podczas lektury? Emocji przede wszystkim i to w pełnym spektrum. Dlatego, tak jak we wstępie zaznacza to autorka, ta książka nie jest przeznaczona wyłącznie dla kibiców. Przede wszystkim to świetna opowieść o ludziach, dla których pasja jest pracą i całym życiem.

„Kiedy wsiadam na motor, to tylko dla ciebie. Przymuszam się do jazdy – pomimo wszystkiego, co powiedziałaś, nie chciałabyś, żebym skończył z żużlem. Lecz trybuny zawsze zieją dla mnie pustką.”

„Czarna książka” jest zbiorem opowiadań, w których bohaterowie przeżywają całą gamę emocji – od euforii, poprzez gniew, aż do smutku i poczucia straty. Wydarzenia typowo sportowe przeplatają się tutaj z tymi, których doświadczyć może każdy z nas. Autorka plastycznym, nie przesłodzonym i nie nadmiernie metaforycznym językiem opisuje zakulisowe życie żużlowców i odsłania ich „ludzką” twarz.

„Rywale wiercili się pod taśmą, a Kosa dwoma ruchami wykopał koleinę i stał bez ruchu, jakby nic go nie obchodziło, czy dojedzie pierwszy, czy ostatni.”

Fani czarnego sportu z pewnością docenią wiedzę autorki oraz jej umiejętność przekazania jej czytelnikowi w przystępny sposób. Myślę, że nawet laicy w tej materii przyswoiliby sobie niektóre pojęcia i odkryli jak fascynujące może być jeżdżenie w kółko na motocyklu.

„Nie było pogawędek z kolegami po fachu, nie było bowiem i samych kolegów. Tylko wrogowie. Drapieżniki, które na torze przeistaczały się w ofiary. Ulubiona zwierzyna łowna.”

Joanna Krystyna Radosz nie opisuje prawdziwych postaci, chociaż mocno się nimi inspiruje. Pod twarzami niektórych bohaterów dopatrzyłam się podobieństw do znanych mi postaci z żużlowego świata. To dodało dodatkowego „smaczku” lekturze i sprawiło, że jeszcze mocniej wczuwałam się w wir wydarzeń. Teoretycznie „Czarna książka” jest zbiorem opowiadań, chociaż można uznać ją również za wielowątkową powieść, której głównym bohaterem jest żużel. Postaci opisywane przez autorkę raz są narratorami, raz jedynie tłem historii a sytuacje opisywane z różnych punktów widzenia nabierają prawdziwej głębi.

„Przecież istnieli normalni kibice i normalni dziennikarze. Lecz oni byli jak ci dobrzy, niepopełniający błędów sędziowie – o nich się nie słyszało. Zakrzyczała ich ta garstka, której wydawało się, że są najważniejsi na świecie. Tak ważni, że mogą decydować o życiu i śmierci, niszczyć kariery i niszczyć ludzi…”

Radosz nie wybiela sportowego środowiska i nie stawia na piedestale uczestników nawet najbardziej prestiżowych zawodów. Pokazuje, że tak naprawdę są to zwyczajni ludzie z wielką pasją i zacięciem do jej realizacji. Owszem, niejednokrotnie ich determinacja i wola walki są ogromne, jednak wciąż pozostają TYLKO ludźmi. Bywają wredni, leniwi, skorzy to bójek. Kochają, tęsknią, mają rodziny i przyjaciół. Wszystkie te elementy zawarła w swojej książce Joanna Radosz.

„Ewaryst. Szpachla musiał się strasznie dawać we znaki od poczęcia, że rodzice ukarali go tym imieniem.”

Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tą książką. Napisana świetnym stylem, pełna ciekawych, wciągających historii a także poruszająca serce i wzbudzająca wiele emocji. No i okraszona humorem, co ogromnie cenię. Z pewnością spodoba się wielbicielom życiowych opowieści płci obu. Nie trzeba być fanem sportu by po nią sięgnąć, chociaż dla osób zafascynowanych żużlem będzie naprawdę ciekawą przygodą.

Jedynym, chociaż niewielkim mankamentem, była dla mnie drobna i gęsta czcionka. Jak na moje standardy nałogowego czytacza z psującym się wzrokiem 😉

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce.

Tagged with: , , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*