359 (50). „Spadkobierca” Agnieszka Pruska

359 (50). „Spadkobierca” Agnieszka Pruska

Wydawnictwo Oficynka

617 stron, oprawa miękka

2018

Cykl: Komisarz Barnaba Uszkier, tom 4

„Komisarz był już tu wiele razy, ale zawsze czuł się nieswojo. Nie dlatego, że niepokoiły lub przerażały go zwłoki, ale dlatego, że ich widok nieodmiennie kazał mu się zastanawiać kto i dlaczego zabił tych ludzi.”

Do akcji, za sprawą Agnieszki Pruskiej, powraca niepowtarzalny komisarz o niebanalnym imieniu i nazwisku. Barnaba Uszkier, pracujący w gdańskiej policji, jest typem pozytywnego, „grzecznego” gliny, który uczciwość i pracowitość ma w małym palcu aikidoki. Tym razem jego zespół ma do rozwiązania zagadkę morderstwa młodego mężczyzny, którego przed śmiercią dotkliwie pobito. Tropy w śledztwie prowadzą niespodziewanie w przeszłość, aż do lat tuż po wojnie. Czy istnieje powiązanie między dawnymi i współczesnymi zbrodniami? Dlaczego morderca stosuje takie okrutne metody okaleczenia? Jak wybiera ofiary i czy ma inny cel, poza ich uśmierceniem?

„Najcenniejsza jest jej wiedza, ale zawsze lepiej współpracuje się z kimś, kto nie pluje jadem naokoło, nie warczy na współpracowników, nie zadziera nosa i generalnie da się lubić.”

Do zgranej ekipy Uszkiera, na polecenie szefa, trafia nowa, „świeża” policjantka. Ta barwna postać zdecydowanie podkręciła atmosferę powieści i wzbudziła we mnie wiele mieszanych emocji. To, co mi się spodobało, to fakt, że Pruska wyprowadziła mnie niejako w pole i praktycznie do samego zakończenia nie potrafiłam jednoznacznie wskazać rozwiązania zagadki. Skomplikowanie śledztwa weszło na zdecydowanie wysoki poziom, a wiele wątków spójnie splotło w intrygującą całość. Jednocześnie z kryminalnym trzonem historii w książce przedstawiony też jest jeden z najważniejszych osobistych elementów życiorysu głównego bohatera czyli aikido. Ten sport łączy bohatera z autorką książki i ogromnie go wyróżnia na tle postaci z innych kryminałów. A przybliżenie czytelnikom tajników tej sztuki walki dodaje niepowtarzalnego charakteru „Spadkobiercy” oraz całej serii.

„Uszkier jak zwykle niecierpliwił się z powodu zbyt małej liczby danych. A te rzadko kiedy same trafiały w ręce policji, najczęściej trzeba się było sporo natrudzić, żeby je zdobyć.”

Podobnie jak w pozostałych tomach cyklu, także w „Spadkobiercy” Agnieszka Pruska pokazuje jak mozolną i momentami frustrująco jednostajną pracę muszą wykonywać policjanci w trakcie śledztwa. Przesłuchiwanie wciąż tych samych świadków, badanie miejsca zbrodni oraz ciała dosłownie centymetr po centymetrze, analiza dowodów i raportów. A to wszystko w nienormowanym czasie pracy, często z uszczerbkiem dla czasu prywatnego. Bohaterowie przedstawieni przez autorkę są bardzo realistyczni, tacy…swojscy. To ludzie, których spotykamy na co dzień – w sklepach, tramwajach, na klatkach schodowych. Ta naturalność i realizm to jedne z podstawowych zalet książki Agnieszki Pruskiej. Dzięki takiemu przedstawieniu postaci i miejsc można się wczuć w opisywane wydarzenia i uznać je za bardzo prawdopodobne. Dla mnie dodatkowym atutem jest umieszczenie akcji w prawdziwych lokalizacjach w Gdańsku, co pozwala mi je świetnie zwizualizować.

„Cholera, że też ludzie nie mogą się mordować w pomieszczeniach o mniejszej powierzchni.”

Bardzo się cieszę, że trafiłam na twórczość Agnieszki Pruskiej i poznałam samą autorkę. Dzięki temu odkryłam i pokochałam Barnabę Uszkiera wraz z jego ekipą i niecierpliwie wypatruję kolejnego tomu i  nowego śledztwa.

Jedynym minusem, który niestety dość mocno irytował mnie podczas lektury, były liczne literówki i błędy na przykład w formie osobowej. Mam nadzieję, że zostaną poprawione przy kolejnym dodruku.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce.

Tagged with: , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*