492(20). „Walcząc z przeszłością” Małgorzata Brodzik

492(20).Walcząc z przeszłością” Małgorzata Brodzik

Wydawnictwo WasPos

270 stron, oprawa miękka

2020

Za każdym razem, kiedy stawiałam nogę na szkolnym korytarzu, zakładałam maskę, która stała się moją tarczą.

Po debiut Małgorzaty Brodzik sięgałam z ciekawością, ale i niepewnością. Jak młodziutka i sympatyczna autorka poradzi sobie warsztatowo z trudnym tematem? Bo ta książka to nie leciutki romans, bajeczka dla nastolatek. To przejmująca opowieść o traumie, wieloletnim poniżeniu i społecznej znieczulicy. Bo brak reakcji także jest reakcją. Jeśli wiemy, że dzieje się coś złego, to odwracanie głowy w drugą stronę jest przyzwoleniem na krzywdę i czyni współwinnym. „Walcząc z przeszłością” to książka, która wstrząsa i na długo zapada w pamięć. I mimo kilku drobnych potknięć, autorka zadebiutowała z przytupem.

Dlaczego pozwoliłaś na to wszystko? Dlaczego przystałaś na to, aby cię niszczył, poniżał?[…]Dlaczego, mamo?

Cała akcja powieści to właściwie kilka – kilkanaście dni w okolicy piętnastych urodzin głównej bohaterki. Emma sama nazywa się dzieckiem z patologii. Jej ojciec to pijak i brutal, a matka to, niestety, typowa ofiara, która nie prosi o pomoc, udaje, że nie dzieje się nic złego i ukrywa ślady przemocy. Zdecydowanie nie polubiłam tej postaci. I chociaż wiem, że to efekt syndromu sztokholmskiego i na decyzje tej bohaterki wpłynął głównie strach, to nie potrafię jej wybaczyć chęci ucieczki od odpowiedzialności. W związku Emmy z matką to ta pierwsza okazała się dużo bardziej dojrzała i to na jej barkach nierzadko spoczywał cały ciężar.

Wczoraj krzyczałam, prosiłam, błagałam o pomoc, ale ona nie nadeszła. Walczyłam do momentu, aż zabrakło mi sił. Głośno krzyczałam. Tak bardzo głośno, że do teraz boli mnie gardło, ale nikt mi nie pomógł.

Powieść „Walcząc z przeszłością” porusza mocny temat i niesie ogromny ładunek emocji. Autorka nie ustrzegła się kilku drobnych błędów, ale nie odebrały one historii siły przekazu. Mogłabym się przyczepić do nieco topornych dialogów i zbyt poważnych sformułowań w ustach nastolatki, ale to kwestia doszlifowania stylu. Zabrakło mi również dokończenia kilku wątków, w tym zaczątka romansu i motywów sąsiedzkich. Ale dowiedziałam się, że losy Emmy będą kontynuowane w kolejnych tomach, więc liczę na uzupełnienie brakujących fragmentów układanki.

Małgorzata Brodzik stworzyła powieść, która wywołuje dreszcze i łzy bezsilności. Jest niczym zapałka przyłożona do zbiornika z benzyną. Udany debiut i ogromny potencjał.

Książka ukazała się nakładem

Tagged with: , , , , , , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*