430 (25). „Odwyk” Adam Widerski

430 (25). „Odwyk” Adam Widerski

Wydawnictwo Initium

638 stron, oprawa miękka

2019

Osiem lat w zawodzie, kilkadziesiąt rozwiązanych spraw, zdolność dostrzegania nawet najmniejszych związków między różnymi, na pierwszy rzut oka niepasującymi do siebie czynnikami.

Z chęcią sięgam po debiuty, by sprawdzić jak autor poradził sobie z warsztatem oraz czy przyłożył się do researchu, szczególnie jeśli mowa o kryminale. Czy Adam Widerski odrobił lekcje? Z pewnością „Odwyk” to trzymająca w napięciu i momentami bardzo brutalna powieść. Seryjny morderca, które swoje ofiary wybiera spośród osób uzależnionych i ścigający go policjant z dramatyczną przeszłością w tle – to przepis na genialną historię. 

Ranny policjant wyglądał wprost tragicznie – nieprzytomny, zakrwawiony, z przemieszczonym nosem, urwaną lewą dłonią, prawą ręką zdeformowaną przez otwarte złamania, poszarpanymi do gołych kości piszczelami i kolanami oraz dużą raną tułowia, z której wystawały zakończenia żeber.

Ogromnie spodobał mi się pomysł na fabułę i skupienie na środowisku alkoholików, narkomanów i osób próbujących wyjść z uzależnienia. Autor pokazuje, jakiej degeneracji ulega się pod wpływem używek i na jak głębokie dno potrafią one doprowadzić. A odbić się od niego nie jest łatwo… Czy morderca uważa się za „czyściciela” moralnej zgnilizny? Czy jego działaniami kieruje zemsta, czy jeszcze coś innego? Dlaczego bezcześci zwłoki w szczególny sposób i kto będzie jego kolejną ofiarą? Komisarz Piotr Krzyski podejmuje się ryzykownej gry i z pomocą przydzielonej mu niezbyt doświadczonej posterunkowej rozpoczyna pościg za bezwzględnym psychopatą.

Już za progiem uderzył ich zapach potu, brudu, stęchlizny i moczu. Odór kontrastował ze świeżo pomalowanym na niebiesko korytarzem, wyłożonym szarymi, czystymi kafelkami.

Po lekturze „Odwyku” mam mieszane odczucia. Z jednej strony podoba mi się odwaga autora w poruszaniu „niewygodnych” tematów, a przeszłość komisarza to majstersztyk, jeśli chodzi o zaskoczenie czytelnika i siłę przekazu. Z drugiej jednak miałam momentami wrażenie rozgadania i zbytniego rozciągnięcia pewnych scen. Mankamentem była dla mnie pewna sztywność i sztuczność niektórych dialogów, ale zrzucam to na karb debiutu. Przyznam, że osobiście absolutnie nie potrafię pisać dialogów tak, by wydawały się autentyczne, ale ogromnie cenię to u pisarzy.

Wiadomo, że z bohaterami książkowymi nie trzeba się lubić, by polubić powieść. Tutaj trudno mi mówić o sympatii, chociaż główny bohater z pewnością wzbudzał we mnie niemałe emocje. Natomiast jego policyjna partnerka irytowała mnie niepomiernie i (niestety) przypominała postać z taniego romansu, gdy wciąż się „uroczo rumieniła” by za chwilę prężyć piersi pod celowo zbyt ciasnym mundurem…

Umiał już zrobić wiele rzeczy, o których nie śniło się jego rówieśnikom – śniadanie, herbatę, porządki w domu, a nawet karne pranie brudów czy bielizny, którą wciąż zdarzało mu się zmoczyć.

Reasumując: „Odwyk” to udany, trzymający w napięciu debiut. Warstwa kryminalna świetnie skonstruowana, zaskakująca i wielowątkowa. Postaci może zbyt jednoznaczne i stereotypowe ( dla mnie, bo czytam bardzo dużo kryminałów i thrillerów) ale z dużym potencjałem. Podobały mi się szczególnie sceny akcji, „polubiłam” patologa z makabrycznym poczuciem humoru i jako atut uznaję zaskakujące zakończenie (chociaż nie wiem, czy nie aż za bardzo zaskakujące 😉 ).

Książka ukazała się nakładem

Tagged with: , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*