436 (31). „Obcy powiew wiatru” Magdalena Majcher

436 (31). „Obcy powiew wiatru” Magdalena Majcher

Wydawnictwo Pascal

400 stron, oprawa miękka

2019

Cykl: Saga nadmorska, tom 1 „1939-1949 Marcjanna”

Pogubiła się. Była w najgłupszym wieku: ni to dziecko, ni kobieta.

Współczesne powieści Magdaleny Majcher pochłaniam całą sobą. Jej opowieści o cieniach i blaskach macierzyństwa, chorobach, dramatach i walce z przeciwnościami trafiają prosto w moje serce. Jednak jej historyczna „twarz” zupełnie do mnie nie przemawia… Nie przekonałam się do „W cieniu tamtych dni” i, niestety, pierwszy tom Sagi nadmorskiej, również mnie nie porwał. Żałuję, bo potencjał opowieści o wojennej zawierusze w rejonie Wołynia miał ogromny potencjał, jednak czegoś mi w tej powieści zabrakło…

Marcjanna po raz pierwszy w życiu pomyślała, że chciałaby być taka jak jej mama. Być w stanie podjąć tak ważną i trudną decyzję z niesamowitą lekkością. Wiedzieć, co jest słuszne.

Plusami powieści jest z pewnością autentyzm historyczny i precyzyjne odwzorowanie ówczesnych realiów. „Obcy powiew wiatru” przybliża okres drugiej wojny światowej na terenie Kresów i uświadamia, że tam toczyła się wojna nie tylko z wrogiem zewnętrznym, ale smutną i dramatyczną prawdą były walki z dotychczasowymi sąsiadami i przyjaciółmi. Tam, gdzie do tej pory Polacy i Ukraińcy żyli w zgodzie i wzajemnie się wspierali, teraz nastał czas oskarżeń, przepychanek, podstępów i nienawiści. To gorzkie podsumowanie prawdy o tym, że nie wojna zabija ludzi, tylko wzajemne oskarżenia i nienawiść, niezależnie od narodowości…

[…]Polakom przyszło walczyć na dwóch frontach.[…]Na zachodzie Niemcy, na wschodzie Sowieci. Kto jest większym wrogiem? Kto daruje życie?

Osadzona w wojennych realiach historia nie jest oczywistą opowieścią o miłości, czy romansem z historycznym tłem. To fragment życiorysu dziewczyny, która wkroczyła w dorosłość w najstraszniejszym czasie. Zamiast przeżywać zauroczenia, plotkować z przyjaciółkami i beztrosko spędzać wakacje u dziadków na wsi, została wrzucona w wir wzajemnych oskarżeń sąsiadów, politycznych nacisków, reperkusji wobec Polaków. Jej młodość zmieniła się w codzienną walkę o przeżycie, zdobycie jedzenia, przetrwanie kolejnego dnia.

– Dlaczego oni nas tak nienawidzą? Co my im zrobiliśmy?

W książce Magdy Majcher zabrakło mi… emocji. Było kilka wstrząsających, mocniejszych momentów, ale to właśnie tylko momenty. Chyba zbyt wiele oczekiwałam od tej powieści, stąd moje niemiłe zaskoczenie…

Była taką idealistką! Wierzyła w ludzi, nawet tych, którzy już nie pokładali wiary w samych siebie. Nie chciał, żeby cierpiała, ale naiwność nie była cechą pożądaną.

Marcjanna, główna bohaterka powieści „Obcy powiew wiatru”, to według mnie strasznie nijaka postać. Jej emocje i opinie są naiwne i płytkie, wręcz suche. Nawet w najbardziej dramatycznych momentach miałam wrażenie, że wydarzenia przepływają gdzieś obok niej. Zabrakło mi autentyczności w jej charakterze. Zdziwiło mnie jej podejście do przyjaźni, stosunkowo szybka akceptacja odrzucenia i nieprzeżywanie straty. Może oceniam Marcjannę przez pryzmat własnych doświadczeń i dokonywanych wyborów, które być może w obliczu wojny nie byłyby takie oczywiste, jak to sobie wyobrażam. Jednak nie mogę oprzeć się niechęci do niej…

Patrzę w niebo i wyobrażam sobie, że ty widzisz te same gwiazdy, ten sam księżyc, i choć przez chwilę mam wrażenie, że jesteś gdzieś blisko.

Naprawdę chciałabym dostrzec w tej powieści to, co zobaczyły w niej zaprzyjaźnione blogerki i czytelniczki. Chciałabym wzruszyć się przy lekturze, emocjonować przeżyciami bohaterki i zagryzać palce z niecierpliwością ale…tego nie robiłam. Pamiętajcie, że ta recenzja jest wyłącznie moją subiektywną opinią, z którą nie musicie się absolutnie zgadzać. Jednak jestem Wam winna szczerość, bo to dzięki niej możecie mi wierzyć, gdy chwalę.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa

Tagged with: , , , , , , , ,

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*